DĘBICA - Dla tych, co nie wiedzą
Moi przyjaciele
Na początek chciałabym opowiedzieć o moich przyjaciołach z Czwartej Brygady Rowerów Podwodnych. To dębicki zespół, grający własne kawałki z pogranicza reggae i ska. Ktoś jednak kiedyś powiedział, że ich muzyki nie można zaszufladkować, bo jest tak słonecznie alternatywna - z czym się zresztą zgadzam.
W skład tego sympatycznego kwartetu wchodzą: Paweł „Sosik" Sosnowski (wokal), Karol Sowa (gitara), Norbert Knych (bas) i Kuba „Johnny" Ras (perkusja). Zespół powstał na początku 2011 roku, jednak pomysł o wspólnym graniu zrodził się o wiele wcześniej. Warto wiedzieć, że ci utalentowani gentelmani znają się od małego. Ten fakt niewątpliwie usprawnia ich współpracę, choć na próbach nie zawsze bywa kolorowo - wiem o tym doskonale, bo często jestem wolnym słuchaczem, jak i reszta przyjaciół zespołu. Siadam wtedy cichutko w kąciku, zamykam oczy i skupiam się tylko na słuchaniu nowych utworów.
Mimo głośnych dźwięków, jest to świetna terapia uspokajająca. Ja nazywam to „pokojowym graniem", co pachnie zresztą alegorią. Bo jak wiadomo, a może jeszcze i nie, 4BRP swoje próby przeprowadza w - jeszcze niezamieszkałym - domu basisty. Do tego teksty piosenek pisane przez Pawła negują wojnę, przemoc i złą sytuację w państwie, propagując tym samym wolność, miłość i pokój.
Od początku
Przygoda kapeli zaczęła się od letniego jamowania w 2010 roku. Karol i Norbert wspólnie przyznali, że chcą rozpocząć działalność publiczną. Do współpracy zaprosili Pawła, który kiedyś współtworzył bębniarski zespół DJB (Dzieci Jednego Boga). Jako wokalista i tekściarz okazał się dobrym wyborem. Przez swą miłość do muzyki reggae wniósł do zespołu pozytywną energię, która wyraźnie udziela się na koncertach. Po krótkim czasie do zespołu przyłączył się Kuba, który wtedy dopiero zaczynał naukę gry na perkusji.
Systematyczność prób sprawiła jednak, że odnalazł się w nowej roli. Nad muzyką pracują razem, jednak największy wpływ na ostateczny kształt ma Norbert i Karol.
Prywatnie
Na co dzień chłopcy są zwykłymi nastolatkami. Paweł (18 l.) i Karol (18 l.) są uczniami ZSZ nr 1 im. Jana Pawła II, natomiast Norbert (16 l.) i Kuba (16 l.) uczą się w II LO im. Ks. Jana Twardowskiego. Wszyscy nieubłaganie zbliżają się do matury, liczą się z tym faktem, jednak nie zwalniają tempa. Znajdują czas na naukę, zajęcia pozaszkolne, próby zespołu i rozwój umiejętności muzycznych. Kuba i Karol wiedzę muzyczną pobierają u prywatnych specjalistów. Norbert natomiast, jest uczniem Państwowej Szkoły Muzycznej im. Krzysztofa Pendereckiego w Dębicy. Oprócz umiejętności gry na gitarze i basie, trenuje grę na kontrabasie i pianinie.
Jedynym amatorem w składzie jest Paweł, który uzasadnia to tak: „Nie uczyłem się profesjonalnego śpiewu, ale uważam, że głos prosto z serca ma większy przekaz. Kocham reggae i będę śpiewać, mimo że ktoś tego nie akceptuje."
Na przykładzie Sosika wyraźnie widać, że wszystko jest możliwe - wystarczy tylko chcieć.
Można się pochwalić
Na pytanie: Co jest waszym największym sukcesem? – odpowiadają:
- To, że w ogóle istniejemy - po czym zwykle zaczynają się śmiać.
Czy to skromność, czy może lekki brak wiary w siebie i swoje możliwości? Uważam, że coś pomiędzy, bo przecież jest się czym pochwalić. Brygada ma na swoim koncie kilka koncertów w Dębicy. Oprócz tego wystąpili w Pilźnie, Latoszynie, Kamionce, Paszczynie, Sędziszowie Małopolskim, Ropczycach i Gorlicach. Dzięki koncertom w Pilźnie i Sędziszowie chłopcy pokazali jak wielkie serca biją w ich piersiach. Były to występy charytatywne, podczas których zbierano pieniądze na rehabilitację Patryka Micka - chłopca cierpiącego na mózgowe porażenie oraz na leczenie Michała, który doznał urazu głowy. Od czasu do czasu 4BRP współpracuje z dębickimi raperami z Rejonu G i K16, z którymi podczas jednego z koncertów odegrali wspólnie utwór. Nowatorskie wykonanie spotkał pozytywny odbiór publiczności; muzycy więc nie chcieli na tym poprzestać.
Obecnie są w trakcie tworzenia wspólnej piosenki. Praca ze starszymi i bardziej doświadczonymi kolegami z branży to świetny pomysł, który z pewnością przyniesie owocne plony.
Kilka groszy ode mnie
Chłopcy godnie reprezentują nasze miasto, a ich muzyka przyciąga słuchaczy w różnym przedziale wiekowym, bo jest warta posłuchania. Wiedzą o tym tłumy ludzi na koncertach, wśród których znajdują się wierni fani - do których się zaliczam. Jako przyjaciółka i fanka wspieram zespół i gorąco kibicuję mu podczas każdego występu. Jak też na fankę przystało mam swoją ulubioną piosenkę, którą chłopcy często mi dedykują - „Halina". Oprócz tego dbam o stronę wizualną bandu i tworzę oprawę graficzną. Prywatnie maluję i rysuję - ostatnio głównie obiekty architektoniczne, gdyż z tym wiążę moją przyszłość.
Przygodę z ołówkiem na poważnie zaczęłam cztery lata temu w Osiedlowym Klubie „Ósemka", w którym wciąż działam. Poza tym samodzielnie przerabiam i tworzę ubrania - wyłącznie dla siebie. Piszę wiersze, a od wielu lat zbieram się do napisania książki, jednak ciągle brak mi na to czasu. A może nie umiem się odnaleźć w nawale pomysłów? Odbijam się od ścian sztuki, gdyż zawsze była bliska memu sercu. Będąc jeszcze w gimnazjum należałam do grupy teatralno - wokalnej „Feniks", a od pierwszej klasy liceum jestem wokalistką szkolnego zespołu The Flowers. Świat muzyków jest mi więc całkiem dobrze znany, może dlatego tak bardzo cieszy mnie ciągły rozwój kariery 4BRP.
Co być musi
Świat woła młodych, zwłaszcza tych, którzy mają coś do przekazania. Tak jak feniks rodzi się z popiołu, tak Brygada wydobyła pierwsze dźwięki, gdy tylko pokój prób otrzymał zadaszenie.
- Można powiedzieć, że nasz zespół ciągle się zmienia i rozwija jak ten dom - mówi Norbert, który udostępnia miejsce ćwiczeń. Przez niemal roczne granie kapela stworzyła kilkanaście dobrych utworów, które wyczekują na zapis na krążkach. Obecnie trwa nadal ich dopieszczanie, jednak Brygada ma w planach nagrać demo - jeszcze w tym roku.
4BRP, Rejon G czy K16 to tylko naparstek dębickich muzyków. Jestem przekonana, że wielu zdolnych na naszym podwórku nie zostało jeszcze odkrytych lub nie ma odwagi, by się ujawnić. Błędem jest jednak nic nierobienie, wieczne narzekanie i bierny udział w kulturze. Pamiętajmy, że Dębica to nie Chicago, jednak warto walczyć o to, co nasze.
Autorka jest uczennicą Zespołu Szkół nr 2 im. Eugeniusza Kwiatkowskiego w Dębicy.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.


