DĘBICA - Córka też lubi Wiedźmina
Z Dębicą łączy go rodzina i wspomnienia. Tutaj chodził do szkoły podstawowej, tu dorastał, Rysował i malował.
- Kiedy miał dwa lata wymalował farbkami cały pokój, łącznie z fi rankami. Jak to zobaczyłam... przyłączyłam się, dorysowując kwiaty. Mieliśmy przecudowną łąkę – mówi mama Magorzata Mendel.
Dla Łukasza właśnie mama była i jest bardzo ważną osobą – wspierała jego pasję, akceptując bez zastrzeżeń wybory syna. Twierdzi, że to on spełnia artystyczne marzenia, których jej nie udało się zrealizować.
Wiedzminowi dał kolor
Miasto nad Wisłoką Łukasz opuścił dość wcześnie – najpierw jako uczeń Państwowego Liceum Plastycznego w Rzeszowie, następnie losy – związane z edukacją – zaniosły go do Krakowa, gdzie studiował. Tutaj poznał ludzi, z którymi połączyła go przyjaźń, później wspólna praca: Michała Gałka i Arkadiusza Klimka. We trzech stworzyli komiks do najnowszej gry komputerowej o Wiedźminie – Łukasz jako kolorysta. Proces tworzenia był specyficzny, bo na przygotowanie publikacji autorzy mieli naprawdę mało czasu.
- Było nas tylko trzech, każdy w innym miejscu, ale udało się – mówi.
Komiks o Wiedźminie spodobał się nie tylko w kraju i ma szanse wejść na zagraniczne rynki. Rysownik z Dębicy nie ukrywa, że bardzo go to cieszy, bo z tą formą rysunku chciałby związać swoje zawodowe plany.
- Chciałbym robić komiksy do końca życia - mówi wprost.
W czepku urodzony
Patrząc na Łukasza widzi się młodego, spełnionego człowieka, otwartego na świat i ludzi. Ale mama dobrze pamięta czas, kiedy było inaczej. W dzieciństwie był milczący, żył w swoim świecie, nie lubił rozmawiać. Małgorzata Mendel jest przekonana, że to sztuka pomogła mu się otworzyć. Chociaż jeśli chodzi o twórczość zawsze twardo bronił swej odrębności. Nigdy nie pozwolił zapisać się na żadne kółko plastyczne.
- Powtarzał, że albo będzie rysował tak, jak sam chce, albo wcale – wspomina pani Małgorzata.
Już teraz młody twórca może sobie pozwolić na taką swobodę. Inspiracji szuka wszędzie, każdy dzień przynosi coś nowego.
- I albo z tego czerpię, albo się odcinam – mówi.
Twierdzi, że jest w czepku urodzony, bo wszystko, co się dzieje wokół niego, dzieje się tak, jak to sobie wymarzył. Robi to, co lubi,
otoczony ludźmi, którym ufa. Czego chcieć więcej?
Przy komputerze z córką na kolanach
Ale najważniejsza jest rodzina: żona Aleksandra i córeczka Weronika. Te dwie kobiety wartościują jego świat. Odkąd urodziła się córka, wie, co w życiu najważniejsze. I tego chce się trzymać. Mieszkają w Tarnobrzegu, do Dębicy przyjeżdżają tylko w odwiedziny. Z córką Łukasz spędza każdą wolną chwilę. Razem grają w Wiedźmina, choć dziewczynka ma dopiero pół roku. Może kiedyś pójdzie w ślady taty? Ale wcześniej razem narysują łąkę.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



