CHOJNICE - Skazana na socjalne piekło
Centrum miasta. Kilka kroków dalej jest Stary Rynek, ratusz, a z drugiej strony nowiutki stadion Chojniczanki. Z okna kamienicy, w której mieszka Halina Ufnal, widać nowoczesną miejską, automatyczną toaletę. Kobieta jednak musi żyć w spartańskich warunkach. Spora część mieszkańców miasta nawet nie wyobraża sobie w jak ciężkich.
Piętnaście lat czeka
W domu przy ul. Podgórnej Halina Ufnal mieszka już piętnaście lat. Kilka miesięcy po przeprowadzce złożyła wniosek o przydział innego mieszkania. Trafiła na listę oczekujących na lokal komunalny. Jest na niej do dziś. Budynek nie należy do miasta, ale jest w zarządzie ratusza.
Halina Ufnal mieszka w socjalnym lokalu. Ma malutką kuchnię i pokój. Nie ma toalety. Za potrzebą musi chodzić na parter.
- Ciężko mi już. Szczególnie zimą, kiedy tam wszystko zamarznięte. W kurtce trzeba iść – mówi chojniczanka. Jest wysoko na liście oczekujących na mieszkanie komunalne – na czwartym miejscu. Okazuje się jednak, że to wcale nie gwarantuje przydziału.
Trzeba mieć na kaucję
Halina Ufnal pewnie mieszkałaby już gdzie indziej, gdyby nie przeszkoda pieniężna. 56-letniej kobiety nie stać, żeby od ręki wpłacić kaucję w wysokości sześciu miesięcznych czynszów za nowe mieszkanie. Urząd takich wpłat na raty nie rozkłada, a chojniczanka nie jest w stanie uzbierać półtora czy dwóch tysięcy złotych.
– Okolica tu nieciekawa. Chciałam, żeby przenieśli mnie w inne miejsce – mówi Halina Ufnal. Kobietę stać jedynie na lokal socjalny, ale z socjalu do socjalu mieszkańców gmina nie przenosi.
– Tę panią zawsze mamy na uwadze. Niestety, muszę przyznać, że nie ma praktycznie szans, żeby przenieść ją do innego lokalu – mówi dyrektor wydziału komunalnego chojnickiego ratusza Jarosław Rekowski.
Coraz trudniej żyć
Chojniczanka mówi, że z czasem coraz gorzej radzi sobie w tych spartańskich warunkach. W czerwcu zeszłego roku została napadnięta na ulicy. Złodziej chciał wyrwać jej torebkę. Uderzył kobietę w plecy. Trafił w łopatkę. Lekarze napisali, że pacjentka ma bardzo ograniczoną ruchomość stawu ramiennego i zalecili rehabilitację. Leczenie na razie dużych efektów nie dało.
– Strasznie boli, jak ruszam. Ciężko wykonywać jedną ręką podstawowe czynności – mówi chojniczanka. – Przez całą zimę musiałam w piecu jedną ręką palić. Nie wiem, czy poradzę sobie w kolejnym okresie grzewczym – mówi Halina Ufnal.
Sytuacja bez wyjścia?
Dyrektor Rekowski mówi, że z sytuacji, w której znalazła się Halina Ufnal, nie ma praktycznie wyjścia. Przeniesienie jej z mieszkania przy ul. Podgórnej jest właściwie niemożliwe. Może miasto mogłoby chojniczance chociaż poprawić warunki mieszkaniowe? Po naszej interwencji dyrektor Jarosław Rekowski zapowiedział, że sprawdzi, czy w mieszkaniu Haliny Ufnal jest możliwość wykonania łazienki. Jeśli tak, zajęłoby się tym miasto.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



