CHOJNICE - Burmistrzowi herbatka na uspokojenie
Protest odbywał się pod hasłem „Prywatna Baszta?!? Mówimy basta!!!”. Pikietujący, w większości młodzi ludzie, zebrali się na Starym Rynku i przemaszerowali pod basztę Janusza Jutrzenki Trzebiatowskiego. Zaczęli pikietować kilkanaście minut przed rozpoczęciem spotkania z Tadeuszem Strugałą. Organizatorzy protestu nie zostawili suchej nitki na burmistrzu.
Arseniusz Finster wyszedł do manifestantów. Chciał zabrać głos, ale nie było mu to dane. - Burmistrz nie był ujęty w harmonogramie – tłumaczył Radek Sawicki.
– To jest demokracja – powiedział ironicznie Arseniusz Finster i w geście zwycięstwa podniósł dwa palce – znak Solidarności. Nie będąc dopuszczonym do głosu, chciał wejść do baszty, ale drogę na moment zastąpił mu jeden z protestujących – Mariusz Janik.
– Czułem się zagrożony – powiedział później Arseniusz Finster.
Czy można tworzyć prywatne mauzolea?
Wspólna Ziemia, Arcana Historii
- Zaproszono imiennie 50 osób, według nieznanego klucza – mówił pod basztą Radek Sawicki, szef Wspólnej Ziemi.
Uważa, że każdy ma prawo konsumować dobro kultury, za które pośrednio płacimy. – Podział na elitę i hołotę jest niedopuszczalny – oznajmił z przekonaniem. Marcin Wałdoch, prezes Arcanów Historii dodał, że baszta powstała za publiczne pieniądze, a jej roczne utrzymanie wynosi 100 tys. zł.
– Baszta to element nie jednoczący, a dzielący – dodał. Uważa, że w Chojnicach jest więcej artystów niż mistrz z Krakowa. – Na jakiej zasadzie Janusz Jutrzenka Trzebiatowski dostaje więcej niż inni? – pytał. Dodał, że nie może być w naszym mieście podziału na lepszych i gorszych. – Tworzenie prywatnych mauzoleów za życia jest niedozwolone – mówił Mariusz Janik.
Ile osób zgłosiło się po wejściówki na spotkanie z dyrygentem?
Arseniusz Finster, burmistrz Chojnic
Burmistrz tłumaczy, że imienne zaproszenia otrzymały osoby, które tematem się interesują .
– Gdyby spotkanie było otwarte, założę się, że nie byłoby nawet tych czterdziestu osób – mówi. Jeszcze w sobotę urząd przez lokalne radio informował, że jest dziesięć wejściówek. – Nikt się nie zgłosił – mówi Arseniusz Finster. Burmistrz zapowiada, że kolejne spotkania z Trelą, Wajdą czy Stuhrem będą już otwarte i w miejscu, które pomieści więcej osób.
Finster zapewnia, że przyjazd Tadeusza Strugały nie obciążał budżetu miejskiego. Nocleg zapewnił sponsor, obiad Janusz Jutrzenka Trzebiatowski, a trzy butelki wina z prywatnych pieniędzy dorzucił burmistrz. Uważa, że pikieta była zorganizowana przeciwko niemu. Dodaje, że świadczą o tym m.in. słowa protestujących, że jeżeli burmistrz się nie zmieni, to można zmienić burmistrza. – Krzyczeć, żeby zagłuszyć spotkanie, to jest bez sensu. Sami skazują się na wykluczenie – ocenia Finster
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



