BYCZYNA - Sąd zlecił ekspertyzę
Hala nieczynna jest już sześć lat. Została zamknięta zimą 2005 roku ze względu na niebezpieczeństwo, że zalegający na dachu śnieg może spowodować zawalenie budynku. Właśnie błędy w konstrukcji dachu i pękające ściany były powodem takiej decyzji nadzoru budowlanego.
- Usterki zgłaszaliśmy od początku, odkąd sala została oddana do użytku – informuje burmistrz Ryszard Grüner. – Wykonawca popełnił błąd w trakcie budowy i bez porozumienia z gminą zmienił konstrukcję. Okazuje się teraz, że pękają także fundamenty. Sali nie można użytkować.
Gmina oddała sprawę do sądu. Jednak finał nie wydaje się być blisko. Sąd bowiem na ostatniej rozprawie zlecił następną ekspertyzę biegłych – na wniosek wykonawcy.
- Będzie to już piąta ekspertyza w sprawie hali, a druga zlecona przez sąd – mówi włodarz Byczyny. – Każdą z ekspertyz wykonywała inna instytucja, a wszystkie były dla wykonawcy druzgocące i wskazywały, że to właśnie z jego winy doszło do takiej sytuacji.
Gmina na kolejną ekspertyzę się zgodziła, chociaż to ona będzie musiała zapłacić za jej wykonanie około 25 tys. zł.
- Nie mieliśmy innego wyjścia – tłumaczy burmistrz. – Gdybyśmy się nie zgodzili, sąd mógłby uznać, że nie wykazujemy dobrej woli i wyrok mógłby być dla nas niekorzystny.
Ale sporządzenie kolejnej opinii biegłych oznacza, że na finał sprawy trzeba będzie poczekać jeszcze kilka miesięcy - o ile nie więcej.
- Wykonawca ewidentnie gra na zwłokę – tak to oceniam – wyjaśnia Grüner. – Ale nie ma obaw, sprawie nie grozi przedawnienie. Szkoda tylko kolejnych wydanych pieniędzy. Na ekspertyzy i sądy wydaliśmy już kilkaset tysięcy złotych.
Budowa hali kosztowała 3,5 mln zł. Teraz gmina domaga się od wykonawcy kwoty ok. 6 mln.
- To rekompensata finansowa za budowlanego bubla, jakiego dostaliśmy zamiast nowoczesnej sali gimnastycznej, odsetki i zwrot kosztów sądowych – mówi burmistrz.
Kolejna rozprawa w sprawie hali odbędzie się już wiosną. Czy wówczas zapadnie wyrok, nie wiadomo.
- Liczymy że tak, i liczymy, że będzie dla nas korzystny – informuje Grüner. – Dotychczasowe ekspertyzy stwierdzały, że remont nie wchodzi w grę, halę należy zburzyć i zbudować od nowa.
W tym roku szkolnym byczyńskie gimnazjum opuści kolejny rocznik absolwentów, którzy nawet nie postawili nogi w sali gimnastycznej. Niektórzy rodzice właśnie z tego powodu wolą posyłać swoje pociechy do szkół w Kluczborku.
- Uczniowie faktycznie nam uciekają, ale czy powodem jest hala, tego nie wiemy – tłumaczy burmistrz. – W najbliższym czasie zamierzamy przeprowadzić wśród uczniów i rodziców ankiety. Może one nam powiedzą co się dzieje.
Burmistrz zapewnia, że lekcje wychowania fizycznego odbywają się zgodnie z podstawą programową.
- Wszak nauczyciele biorą za nie pieniądze – mówi. – Natomiast uczniowie mają możliwość ćwiczenia na salach gimnastycznych w szkołach w Polanowicach i Biskupicach. Mają także do dyspozycji salkę w ośrodku kultury, siłownię, a także orlik i stadion.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



