Branża uzależniona od euro
Dotyczy to całej Europy, także tych krajów, które nie należą do eurolandu. Na przykład cena frachtu z Brukseli do Moskwy i odwrotnie podawana jest w euro. Polscy przewoźnicy muszą jednak swoje koszty rozliczać w złotówkach i w bezpośredni sposób są uzależnieni od kursów walutowych. Zakup autobusu, ciągnika siodłowego, czy części zamiennych też odbywa się w euro. Podobnie z paliwem: większość ropy lub benzyny kupujemy zagranicą. Nie obawiałbym się wzrostu cen na rynku wewnętrznym po wprowadzeniu euro, ale pod warunkiem, że na właściwym poziomie ustalimy kurs wymiany.
Z moich wieloletnich doświadczeń wynika, że ten kurs powinien kształtować się w przedziale 3,90 - 4,10 za euro. Zbyt niski i zbyt wysoki kurs jest dla przedsiębiorstw szkodliwy, dla całej gospodarki zresztą też. Na mocnej złotówce tracą eksporterzy i przewoźnicy. Gdy złotówka słabnie - czyli rośnie cena euro - wzrastają nam koszty zaopatrzeniowe, a w kraju może wzrosnąć inflacja.
Od kursu euro jeszcze bardziej uzależniona jest branża turystyczna. Przychody branży w ostatnich dwóch latach są niestabilne. Mogą być znacznie wyższe od średnich za poprzednie lata, albo niższe, dlatego firmy turystyczne planują przychody z dokładnością plus minus 15 - 20 proc. Tak duże rozbieżności spowodowane są znacznymi zmianami kursowymi oraz spowolnieniem gospodarczym. Turystyka przyjazdowa spada, gdy złotówka jest silna. Polska staje się wtedy droga dla obcokrajowca. Tak było na przykład w 2008 r., gdy euro kosztowało nieco powyżej 3 zł.
Wyraźnie odczuwaliśmy brak klientów z Europy Zachodniej, którzy wypoczywali prawdopodobnie w krajach strefy euro. Wtedy też wielu Polaków wyjeżdżało zagranicę na wypoczynek. Cierpiała krajowa turystyka, spadło obłożenie w ośrodkach wypoczynkowych. Gdy euro podrożało, zainteresowanie wypoczynkiem krajowym relatywnie wzrosło. Przestało się opłacać wyjeżdżać do innych krajów. Nie oznacza to jednak, że gwałtownie wzrosły przychody w branży, bo równocześnie Polacy wskutek spowolnienia gospodarczego ograniczyli konsumpcję, w tym wyjazdy urlopowe. Wydatki na wypoczynek należą do tych, które najszybciej można zredukować i w ten sposób zaoszczędzić na przyszłość. W branży turystycznej ważna jest więc stabilizacja, a ta uzależniona jest w dużej mierze od kursów wymiany złotówki w stosunku do euro i dolara.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.


