Pobierz widget
Barcin, ksiądz, pieniądze, dług, kuria

BARCIN - Ksiądz dziekan kuratorem wikariusza

Karol Gapiński, 29 grudzień 2011, 11:40
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Grupa parafian św. Jakuba w Barcinie zebrała kilka tysięcy złotych, by choć w części pokryć zobowiązania księdza wikariusza - dłużnika jednej z parafianek. Pieniądze te przekazano księdzu wikariuszowi. Dotychczas jednak żadne kwoty nie wpłynęły na konto wierzycielki, mimo iż dłużnik po raz kolejny zobowiązał się przed biskupem spłacać ratalnie swe zobowiązania. Kuria jako swego rodzaju kuratora dla wikariusza wyznaczyła księdza dziekana z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Barcinie.
 BARCIN - Ksiądz dziekan kuratorem wikariusza

W połowie grudnia Stowarzyszenie Powołań Kapłańskich przy parafii św. Jakuba miało spotkanie opłatkowe w salce katechetycznej w domu parafialnym, w którym ma też mieszkanie ksiądz wikariusz Grzegorz G. W trakcie tego spotkania padła informacja, że z własnej inicjatywy grupka parafian postanowiła zebrać pośród siebie ofiary na poczet pokrycia długu, który ksiądz Grzegorz G. ma wobec 90-letniej Marii Janiny Pankowskiej-Chirek (patrz artykuły w Pałukach z października i listopada br.: Ksiądz pomylił pożyczkę z ofiarą w nr 41,  Sprawa karna coraz bliżej w nr 43 i  Dłużnik prosi o numer konta w nr 46). Przypomnijmy, że wcześniej wikariusz parafii św. Jakuba Grzegorz G. pożyczył od swej parafianki Marii Janiny Pankowskiej-Chirek kwotę 30.000 zł. Kapłan nie oddał tych pieniędzy pomimo wyroku nakazowego Sądu Cywilnego we Włocławku oraz upomnienia kanonicznego, które nałożył na księdza Grzegorza G. biskup pomocniczy gnieźnieński Bogdan Wojtuś.

W listopadzie ksiądz Grzegorz G. napotkał swą wierzycielkę na ulicy Barcina i poprosił o numer jej konta, na które deklarował wpłacać po 1.000 zł miesięcznie. 90-latka podała ten numer zapisany na kartce, którą w kopercie wrzuciła do skrzynki pocztowej Grzegorza G. Żadnych wpływów od księdza na konto wierzycielki jednak nie było.

Tymczasem w zeszły czwartek odwiedziła Marię Janinę Pankowską-Chirek w mieszkaniu znana jej mieszkanka Barcina. Pragnęła ona jednak, aby wierzycielka wikariusza nie zdradzała jej nazwiska.

- Ta pani powiedziała mi, że dokonana została zbiórka pieniędzy wśród parafian. Zebrano 6.000, czy też 7.000 zł i przekazano to księdzu wikariuszowi z myślą, że on to wpłaci na moje konto. Teraz ta pani załamywała ręce, że źle się stało, że trzeba było przyjść z delegacją bezpośrednio do mnie, a nie dawać księdzu, a tak ci parafianie uczynili. Tymczasem z opowiadania tej pani wynika, że ksiądz już prawdopodobnie te pieniądze wydał na co innego. Na moje konto bowiem nic nie wpłynęło od księdza wikariusza. I powiem panu, że o ile jeszcze się łudziłam, że może ksiądz odda te pieniądze, czy zacznie chociaż oddawać, tak teraz, jeśli to się potwierdzi i pieniądze zebrane przez parafian ksiądz zamiast oddać, zatrzyma, to ja już całkiem stracę nadzieję na odzyskanie - powiedziała Maria Janina Pankowska-Chirek.

Udało nam się skontaktować z jedną z parafianek, która brała udział w zbieraniu pieniędzy w formie dobrowolnej ofiary na poczet długu księdza. Chodzi bowiem o to, że według najwierniejszych parafian ksiądz wikariusz swoim postępowaniem kala Kościół, więc trzeba jakoś naprawić sytuację.

- W tej sprawie powiem tylko tyle, że ja osobiście mogę dać jakąś ofiarę, skromną, taką, na jaką mnie - emerytkę stać. Ale na pewno nie byłaby to ofiara do rąk księdza, a bezpośrednio dla pani Chirkowej, jeśli brakowałoby jej środków do życia. Uważam, że księdzu wikariuszowi takich pieniędzy ze zbiórki powierzyć nie można. I nie może być to zbiórka pod kątem pokrycia jego długów, bo to on je narobił i on powinien zwrócić z własnych dochodów. Gdyby to zrobili za niego parafianie, to byłoby to też demoralizujące dla księdza, bo poczułby się bezkarnie - powiedziała parafianka ze św. Jakuba w Barcinie, która też pragnie pozostać anonimowa.

Od wierzycielki księdza Grzegorza G. dowiedzieliśmy się również, że ksiądz Bronisław Wiśniewski, dziekan dekanatu barcińskiego i proboszcz sąsiedniej parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Barcinie przyznał się w rozmowie z Marią Janiną Pankowską-Chirek, że został przez Kurię w Gnieźnie wyznaczony na osobę, która będzie starała się pełnić nadzór nad księdzem Grzegorzem G. w zakresie regulowania przez tegoż kapłana jego zobowiązań finansowych wobec 90-latki. Ksiądz Bronisław Wiśniewski w rozmowie z nami nie chciał się jednak w tej sprawie wypowiadać.

Ksiądz Zbigniew Przybylski, rzecznik Kurii Metropolitalnej w Gnieźnie powiedział:

- O zbieraniu przez parafian pieniędzy na poczet zobowiązań księdza wikariusza informacje do nas do tej pory nie dotarły. Jeśli rzeczywiście tak się dzieje, to jest to - uważam - bardzo nieroztropne, gdyż ksiądz wikariusz już raz pieniędzy nie oddał i nie jest pod tym względem wiarygodny. Już lepiej faktycznie byłoby, gdyby te pieniądze przekazano wierzycielce księdza bez jego pośrednictwa.

Ksiądz Zbigniew Przybylski przyznał, że ksiądz dziekan Bronisław Wiśniewski został swego rodzaju kuratorem dla wikariusza z sąsiedniej parafii. Otóż duszpasterz z parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego poproszony został przez księdza biskupa o omówienie sprawy spłaty długu z księdzem Grzegorzem G. i zobowiązania go do tej spłaty. Taka rozmowa została przeprowadzona, także w obecności księdza Edmunda Napierały, proboszcza św. Jakuba.

- Ksiądz wikariusz zobowiązał się do spłacania swego długu w systemie ratalnym na konto wierzycielki po 1.000 zł miesięcznie. Taką zresztą kwotę określił ksiądz wikariusz w rozmowie z księdzem biskupem Bogdanem Wojtusiem, mówiąc, że jest to kwota, którą będzie w stanie przelewać. To było w październiku - powiedział ksiądz Zbigniew Przybylski.

Do świąt Bożego Narodzenia Maria Janina Pankowska-Chirek nie miała wpłat na konto od księdza Grzegorza G., a po świętach jeszcze nie odwiedziła banku i nie wie, czy jakieś pieniądze wpłynęły.

Wczoraj wierzycielkę księdza mieli odwiedzić reporterzy telewizji TVN 24 zainteresowani tą historią. Wcześniej Maria Janina Pankowska-Chirek nie była zdecydowana wypowiadać się przed kamerami. Teraz jednak - jak nam zapowiedziała - prawdopodobnie wystąpi.

Artykuł wyświetlono 2365 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Mapa
Informacje o gazecie
Nazwa
Pałuki
Wydawca
Wydawnictwo Wulkan
Rok założenia
1991
Zasięg
powiat żniński
Nakład
6773

Jedynka gazety
Small
Najczęściej czytane
Częstochowską prostytutkę „Kobrę” znają wszyscy, a szczególnie...
Szok! Funkcjonariusze z kutnowskiej komendy w biały dzień mieli w...
Zaledwie 22-letni podróżnik wraz ze swymi dwoma towarzyszami marzył...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Najczęściej komentowane
Trzy lata temu „Tygodnik Podhalański” opublikował fragmenty rozmowy...
80-letnia Barbara Maćkowiak czuje się oszukana przez...
Rada Wydawców Stowarzyszenia Gazet Lokalnych oświadcza, iż nie jest...
Pilska telewizja ujawniła niewygodne dla sędziego Mariusza Sygreli...
Prokuratura i policja bada przyczyny niedzielnej tragedii, do...
Najwyżej oceniane
Mimo tego, że 2 października 2010 roku zamknięto w Polsce wszystkie...
W październiku Bartosz Józwiak z Nowego Folwarku, ogólnopolski szef...
Józef Kinder w czasie pracy spadł z dachu. By ukryć wypadek, bez...
Adam Ulbrych przez dziesięć lat mieszkał i pracował w Niemczech. Po...
W sobotę w Wągrowcu gościli Roman Czejarek oraz Sława Bieńczycka...