25 lat więzienia za brutalne morderstwo 18-letniej Moniki
W środę 15 października odbyła się kolejna rozprawa Sławomira S. oskarżonego o gwałt i morderstwo Moniki w noc sylwestrową w Suchowoli. Prokurator żądał dla zabójcy 25 lat więzienia. Natomiast adwokat oskarżonego wnosił o mniejszy wymiar kary. 20 października w Sądzie Okręgowym w Lublinie zapadł wyrok w tej sprawie. Sąd uznał, że nie ma dowodów na to, że mężczyzna zgwałcił dziewczynę. Ślady biologiczne, które ujawniono pokazują, że doszło do zbliżenia, ale nie koniecznie do gwałtu. Zwyrodnialec został skazany na 25 lat więzienia. - Wyrok nie jest dla mnie zaskoczeniem- powiedział mediom ojciec zamordowanej Moniki- Ale to, że nie została zgwałcona jest szokiem – dodał.
Udusił ją
30 grudnia ok. godz. 19:00 Monika M. razem ze koleżankami poszła na sylwestrową zabawę do dyskoteki Corrido. Pomiędzy godz. 23:00, a 24:00 do bawiących się w kółku dziewczyn dołączył młody, nieznany im mężczyzna. Okazał się nim Sławomir S., mąż i ojciec kilkumiesięcznej dziewczynki. Po kilku minutach poprosił do tańca Monikę i od tego czasu bawili się już razem. O północy oboje wyszli na plac przed budynkiem, gdzie w gronie koleżanek Moniki, wzajemnie składali noworoczne życzenia oraz obejrzeli pokaz sztucznych ogni. Następnie wrócili na salę i tańczyli ok. 10 minut. W pewnym momencie Monika M. poinformowała Monikę B., że zaraz przyjdzie, po czym ze Sławomirem S. opuściła lokal. Z zapisu monitoringu dyskoteki wynika, że oboje wyszli z budynku o 0:24 udając się do zaparkowanego na placu przed wejściem samochodu. Następnego dnia o godz. 8:00 Jadwiga W. z miejscowości Świerże zawiadomiła Komendę Powiatową Policji w Radzyniu, że na jej posesji leżą częściowo obnażone zwłoki młodej kobiety. Okazało się, że ciało Moniki M. Znajdowało się w niewielkim, sosnowym lasku w odległości ok. 21 metrów od szosy. Policja ujawniła również ślady, które wskazywały na przemieszczenie ciała z drogi gruntowej.
Koleżanki zamordowanej rozpoznały oprawcę
Policji udało się ustalić sprawcę tego tragicznego zdarzenia. Sławomira S. został zatrzymany 3 stycznia o godz. 22:00. Na jego twarzy, szyi, klatce piersiowej, dłoni i kolanie widoczne były liczne otarcia naskórka i zadrapania. Koleżanki Moniki bez wahania rozpoznały oskarżonego, jako mężczyznę, z którym wyszła ich przyjaciółka. Przesłuchany w charakterze podejrzanego przyznał się do odbycia stosunku seksualnego z Moniką i do spowodowania jej śmierci. Podkreślił jednak, że do obcowania płciowego doszło za aprobatą dziewczyny. Oskarżony zaprzeczył, że działał z bezpośrednim zamiarem zabójstwa.
Sąd nie miał dowodów gwałtu
To, co się stało we wnętrzu pojazdu wyłącznie można ustalić przez zeznania samego oskarżonego - sąd odczytał wyjaśnienie wyroku - W sprawie nie ma żadnych dowodów, które pozwoliłyby na szczegółowe wyjaśnienie tego, co w tym samochodzie doszło. Z wyjaśnień samego oskarżonego wynika, że do zbliżenia między nim a pokrzywdzoną doszło dobrowolnie. Dopiero po tym zbliżeniu w sposób wyjątkowo emocjonalny pokrzywdzona zareagowała. To z kolei skłoniło oskarżonego do użycia wobec niej przemocy. W ocenie sądu tak zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na przypisanie oskarżonemu przestępstwa zgwałcenia.
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.



